\
 
-

Festyny

Autor: matka Data: 19 Lip 2017 Kategoria: zycie

festynKiedy przychodzi okres letni bardzo lubię z moim mężem i naszymi dziećmi chodzić po różnych festynach i imprezach plenerowych. Dzieci zawsze świetnie się bawią na atrakcjach przygotowanych specjalnie dla takich maluchów jak one, a my z kolei również miło spędzamy czas w towarzystwie znajomych. Do tego jest pomysł jak aktywnie spędzić czas – a nie siedzieć przed telewizorem z bajkami czy filmami… Uczestniczymy w ciągu całego lata w wielu takich imprezach, organizowanych zarówno w mieście jak i w mniejszych miejscowościach, a nawet na wsi. Mamy więc porównanie odnośnie organizacji i warunków nie tylko, jeśli chodzi o atrakcje, ale także o warunki techniczne. W kilku miejscach spotkaliśmy się z utwardzeniem podłoża na całej lub części przestrzeni festynu czy imprezy plenerowej za pomocą płyt tymczasowych – zbudowane po prostu takie drogi tymczasowe. To jest bardzo dobre rozwiązanie w miejscach, gdzie faktycznie nie ma takiego gładkiego i niebrudzącego podłoża. Potem widziałam, jak takie płyty po prostu demontowali po skończonej imprezie. Dużo lepiej bawi się na takiej imprezie, gdzie pod nogami znajdują się płyty tymczasowe a i dzieci mogą bezpiecznie biegać, bez obawy, że skręcą nogę albo się boleśnie przewrócą na nierównościach terenu. No i można przejechać spokojnie wózkiem, co w obecnej sytuacji bardzo ułatwia mi życie:)

 
-

Krzyk dzieci

Autor: matka Data: 10 maja 2017 Kategoria: zycie

krzykKiedyś w domu była taka błoga cisza. Było tak cicho – że jak jakaś rodzinka wpadła z dziećmi, czy znajomi – to po kilku godzinach głowa mi pękała. Nie dlatego, że nie lubiłam dzieci w domu – po prostu na co dzień było tak cicho, że nie byłam przyzwyczajona. Teraz jest zupełnie odwrotnie. W domu jest tak głośno, że wcale się nie dziwię znajomym, że szybko wychodzą od nas – dzieciaki na każdym kroku się drą – jak coś chcą, jak się bawią, jak się kłócą… Non stop jest głośno! Powoli się do tego przyzwyczajam – ale generalnie powiem Wam szczerze, że potrzebuje od czasu do czasu odpocząć od tych krzyków – bo mam wrażenie, że mam zbyt wiele doznań i włącza mi się agresor. Wiecie jak to jest – robi się człowiek nerwowy i bez powodu (albo właściwie z powodu nadmiaru bodźców) – wkurza się na wszystkich i na wszystko. Dlatego postanowiłam – że musimy odpocząć i wyrwać się chociaż na jeden dzień gdzieś poza miasto – a dzieciaki zostawiłam u moich rodziców. Najmłodsze zostało po raz pierwszy bez cycka mamy:) Ale każdej z nas się należy odpoczynek i trzeba mieć chwilę tylko dla siebie!

 
-

Wiosna!

Autor: matka Data: 21 Mar 2017 Kategoria: zycie

wiosnaDziś pierwszy dzień wiosny! Aż nie mogę się doczekać – kiedy w końcu pogoda będzie lepsza i odejdą te wszystkie choróbska. My od świąt co chwilę chorzy… jak nie jedno – to drugie. Jak nie przeziębienie  – to zapalenie oskrzeli… co chwile gorączki, co chwile lekarz. Jakaś totalna masakra jest z tym ciągłym chorowaniem. Na prawdę nie mogę doczekać się wiosny i lata, bo mam nadzieję, że przestaniemy w końcu chorować tyle. Marzę też o tym, że mały się teraz wychoruje i jak zacznie chodzić do przedszkola – to już nie będzie takich problemów, bo ja jakoś nie radzę sobie z tym stresem i baniem się o maluchy jak mają gorączkę… zawsze się boję, że coś przeoczę i stanie się nieszczęście… no – koniec tego czarnowidztwa! Dziś wiosna i pogoda nawet dopisuje – więc idziemy na spacerek! Buziaki!

 
-

Urodzinki

Autor: matka Data: 23 Gru 2016 Kategoria: zycie

choinkaHa!~W tym roku święta spędzam w domu – i jestem bardzo szczęśliwa. Człowiek jednak doceni coś dopiero jak straci. W ubiegłym roku o tej porze leżałam już w szpitalu i płakałam, że jeszcze nie urodziłam… Błagałam lekarzy, żeby coś zrobili – bo chcę być na święta w domu. Jednak nikt nic nie zrobił i urodziłam dopiero 23.12;( Wigilię i święta spędziłam w szpitalu, na szczęście już nie w dwupaku, a razem z synkiem obok mnie – ale jednak nie było miło jak sobie pomyślałam, że właśnie moja rodzina zasiada do stołu Wigilijnego… W tym roku szczególne będą te święta – bo po pierwsze jesteśmy wszyscy razem, a po drugie – obchodzimy pierwsze urodzinki i jest co świętować:) Także – w końcu w komplecie, z urodzinami w tle – będziemy rodzinnie spędzać całe święta Bożego Narodzenia! Wesołych Świąt;)

 
-

Sprawa w sądzie

Autor: matka Data: 20 Lis 2016 Kategoria: zycie

deszczDzisiaj mijają trzy lata – jak mój mąż miał wypadek w pracy i dopiero teraz kończy się sprawa w sądzie o odszkodowanie. Człowiek latami płaci za różne ubezpieczenia a jak już coś się stanie – to okazuje się, że traktują Cię jak złodzieja i wyłudzacza, który nie wiadomo co chce i za co. Ale w końcu wzięliśmy dobrego adwokata –tu jest jego strona – jakby ktoś potrzebował – i sprawa w końcu ruszyła. Jesteśmy już na finale, więc niedługo w końcu dostaniemy należną kasę i spłacimy kredyt, który wzięliśmy na rehabilitację. Bo wiecie – z tym nie można było czekać, zdrowie jest najważniejsze! Ale jednak nasz budżet został dość mocno nadszarpnięty i cały czas spłacamy tamten kredyt. Na szczęście – niedługo już zapomnimy o tej całej przykrej sytuacji.

Pogoda dzisiaj pod psem – dzieci przeziębione, więc nawet nie ma opcji żeby gdzieś wyjść… Nienawidzę jesieni i tych wiecznych deszczy i zimna. Jak już przychodza mrozy – to mam wrażenie że jest o wiele cieplej i przyjemniej, niż takie 5-10 stopni, jak jest teraz za oknem… ehhh…

 
-

Dwójka dzieci to nie lada gratka

Autor: matka Data: 13 Paź 2016 Kategoria: zycie

dzieciTo nie jest jednak proste – ogarniać dwójkę dzieci… niby mam łatwiej – bo mój starszak to już wiele rzeczy robi sam – ale jednak ubieranie się na dwór  – szczególnie teraz, jak trzeba ubrać te grube kombinezony itd – to wcale nie jest prosta sprawa. Ogarnęłam już w miarę jak to robić. Najpierw ubieram starszą i wypuszczam już ją na dwór – dzięki temu się nie zgrzewa. Potem ubieram do połowy małego i zostawiam już w wózku w przedpokoju. A następnie sama się ubieram i kończę malucha – i już razem wychodzimy. Całe szczęście, że mamy zamknięte podwórko – dzięki czemu nie muszę bać się o starszą:) Ale cały proces trwa co najmniej 10 min – więc jest to trochę grubsza sprawa niż wcześniejsze zarzucanie kurtki i torebkę w dłoń;) Ale nikt nie mówił – że będzie łatwo! A bynajmniej jest radośnie i rodzinnie! Dzieci są super, aż dziwie się – że miałam takie kryzysy w ciąży…

 
-

Mój mądry brat

Autor: matka Data: 18 Wrz 2016 Kategoria: zycie

budowaJak mój brat wkracza na pole budowy to od razu wiadomo, że wszędzie wetknie nos. To oczywiście taka żartobliwa uwaga. Naprawdę sporo wie i nie dziwię się, że chyba wszyscy znajomi się do niego zwracają o pomoc. Jego przyjaciel stwierdził, że brat musi akceptować wszystko co się będzie działo na budowie bo on nie zna lepszego fachowca. W końcu zaszłam odwiedzić ich tam – na spacerek, i ku swojemu zdziwieniu zobaczyłam płyty warstwowe i blachy trapezowe. Jakoś mi nie pasowały do tego co brata przyjaciel kombinował… Ale oni twierdzili że efekt mnie zaskoczy. Nie powiem – bo mieli rację. Blachy na ogrodzenie (znaleźli na stronie), jakie wykorzystali naprawdę super wyglądały, nie wiedziałam, że blacha trapezowa może mieć tak szeroki wachlarz zastosowań. Tak samo płyty warstwowe, nie ukrywam że mi kojarzyły się z czymś innym, ale tutaj wyszły po prostu idealnie. Jednak faktycznie mój brat się zna na tym co lubi. Wiedziałam że ma wiedzę, ale chyba dopiero teraz sobie uświadomiłam, jak ona jest obszerna i jakie daje korzyści jego znajomym:-P

 
-

Wakacje

Autor: matka Data: 10 Sie 2016 Kategoria: zycie

trampolinaWakacje w pełni. Pogoda różnie nam dopisuje – ale jest co jakiś czas opcja pojechania na plaże i korzystania ze słoneczka. Staramy się spędzać jak najwięcej czasu na dworze i ładować akumulatory od słoneczka:) Wiecie jak to jest z półrocznym dzieciaczkiem – trudno go już utrzymać w wózku – więc wymyśliłam system taki – że wychodzimy na ogród, biorę duży koc, obładowuje młodszego zabawkami i on może się bawić, a my z córką szalejemy na huśtawce, trampolinie i z piłka itd:) Wszyscy są zadowoleni, nie trzeba siedzieć w tych czterech ścianach, a i można coś ciekawego porobić;) Ja się nie męczę z młodszym, a on zwiedza świat! Ehhh – żyć, nie umierać:)

 
-

Generalne sprzątanie

Autor: matka Data: 19 Lip 2016 Kategoria: zycie

sprzatanieMiałam dziś w planach generalnie sprzątanie, do którego niecnie zaprzęgłam swojego męża. Powierzyłam mu obowiązki, takie jak mycie okien i trzepanie dywanów. Ja natomiast zajęłam się praniem, prasowaniem, porządkowaniem w szafach. Mieliśmy mnóstwo rzeczy, które od dawna nadawały się głównie do wyrzucenia i jedynie zagracały wolną przestrzeń. Praktycznie cały dzień spędziliśmy na sprzątaniu i porządkowaniu. Dzieci oddałam na kilka godzin babci. Popołudniu zaś wybraliśmy się na wizytę w kancelarii adwokackiej u naszej znajomej pani adwokat Sprawy spadkowe nie mogły już dłużej czekać. Na szczęście naszą sprawę udało się szybko i bezboleśnie załatwić, choć muszę przyznać, że łatwo nie było. Wracając jeszcze tylko zakupy, ponieważ w lodówce nic już nie było, a dodatkowo w weekend nasza córka zaplanowała sobie zaproszenie koleżanek na noc. Trza było nieco wyposażyć potencjalnych gości, choć w dużej mierze to zadanie należało do niej. Nam pozostało jedynie przypilnować to towarzystwo:) Az strach pomysleć, że już 4latki mają takie pomysły – co będzie za kilka lat?:)

 
-

Wykańczamy taras

Autor: matka Data: 10 maja 2016 Kategoria: zycie

drewnoWeekend zapowiadał się całkiem udanie. Miałam sporo zadań do wykonania, w tym również zakupy. Ale, to nie miały być byle jakie zakupy. Otóż wybieraliśmy się z mężem do hurtowni budowlanej. Dlaczego tak? Szykował się upragnione wykańczanie tarasu. Nie o tyle, że lubuję się w takich sprawach, ale cieszyłam się na sam fakt, iż nasze otoczenie nabierze nieco nowych kolorów i na lato będzie już właściwie wszystko gotowe:-) W końcu będę mogła wyjść z wózkiem na taras:)))) Na zakupach sporo zeszło -bo czekała nas jeszcze izolacja tarasów i trzeba było wszystko powybierać . Wpłynął na to dodatkowo fakt, że nie do końca wiedziałam, co tak naprawdę mamy kupić na wykończenie i chcieliśmy pooglądać różne opcje. Kompozyt, płytki, drewno… Jak już stanęliśmy przed półkami pełnymi rozmaitości, to okazało się, że wybór nie jest wcale tak prosty na jaki wyglądał. Ostatecznie zakupy były udane, wróciliśmy pod wieczór i jeszcze można było zacząć coś planować, nieco podziałać, poczytać o różnych opcjach w googlach. Wprawdzie nie zbyt wiele, bo pora dość późna, ale zawsze to już jakiś wstęp do właściwych działań. Więcej podziałamy w tygodniu i mam nadzieję, że w końcu podejmiemy decyzje. Chociaż ja skłaniam się jednak do drewna. To jest chyba najbardziej naturalne…

Copyright © 2018 Baby blues